środa, 26 kwietnia 2017

Uważność i spokój

Książkę "Uważność i spokój żabki" Eline Snel poleciła mi Agnieszka Stein, z którą umówiłam się na telefoniczną konsultację w sprawie problemów, jakie mam z moją córką. Książka ta jak większość moich książek musiała odleżeć swoje na półce, zanim po nią sięgnęłam - a sięgnęłam raczej z poczucia obowiązku, jak to po poradnik, bez pasji.

Zaczęłam ją czytać... i czytam malutkimi porcjami. Działa na mnie w jakiś piorunujący sposób. Wywołuje tak silną ekscytację, że po chwili ją odkładam, by ponownie otworzyć za kilka dni. Do książki dołączona jest płyta z ćwiczeniami - za jakiś czas ją odpalę, ale jeszcze nie teraz...

Książka jest o mindfullnes dla dzieci, o obecności tu i teraz, o świadomości swojego ciała, emocji, myśli. Nic nowego, nic szczególnego, same wyświechtane pojęcia. Ale po raz pierwszy wydaje mi się, że rozumiem, o co w nich chodzi. I to co rozumiem - bardzo mi się podoba.

Jest to książka o obserwowaniu siebie. Bez oceniania, bez określania czy to dobre czy złe, bez obwiniania. Oceny i poczucie winy pojawiają się w nas nieraz - wtedy je również możemy obserwować i sprawdzać, co nam robią, jakie mięśnie się napinają, co się dzieje z naszą głową, brzuchem, kręgosłupem, szczękami... jakie uczucia w nas wywołują, jakie myśli. 

Niby nic szczególnego. A jednak czuję, że jest to bardzo żywe. I wywołuje tak silną ekscytację. Więc odkładam książkę i obserwuję tę ekscytację. Tak, często ją odczuwam, chyba od dziecka. Jest to tak mocne uczucie, że uciekam od niego w bujanie w obłokach, myślenie o niebieskich migdałach, obgryzanie paznokci. Uciekam, bo jeśli ktoś tej fascynacji nie podzieli, byłoby to dla mnie w tej chwili raniące. I jestem ze sobą i z tym uczuciem, i to jest w porządku. I jest to początek jakiejś nowej drogi, choć jednocześnie w jakiś sposób bardzo znajomej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz