wtorek, 22 kwietnia 2014

Bańka mydlana

Brzęk muchy w pustym dzbanie, co stoi na półce,
Smuga w oczach po znikłej za oknem jaskółce.
Cień ręki - na murawie... A wszystko - niczyje,
Ledwo się zazieleni - już ufa, że żyje –
Bolesław Leśmian „Zwiewność”

Już ci nigdy nie uwierzę, iskiereczko mała, chwilę błyszczysz, potem gaśniesz... ot i bajka cała”, skończyłam śpiewać, a moja pięcioletnia córka zaprotestowała: „Ale to nie jej wina! Iskiereczka nie wiedziała, że zaraz zgaśnie!”

No tak, skąd iskiereczka mogła wiedzieć? Iskiereczka ma swoją perspektywę iskiereczki, swoje marzenia i wyobrażenia o przyszłości. To co dla niej długie, nam wydaje się krótkie jak mgnienie. A może po prostu żyje chwilą i jest chwilą. Śliczną, jasną i gorącą... Nagle cyt!

Albo bańka mydlana. Jest jej tak niewiele, że mniej niż niebiesko. Jednak gdy przez nią spojrzeć, świat nabiera kolorowego, bajkowego połysku. A przecież jest pusta, nic nie ofiaruje oprócz złudzenia. Czy bańka wiedziała, że złudzenie to mogło trwać tylko chwilę? 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz